Koszyk różności (Antologia „Skafander i melonik”)

W imię pełnej transparentności: znam Annę Hrycyszyn, Karolinę Fedyk i Annę Łagan, czytałem także opowiadanie „Ekonomia to dolina niesamowitości” we wcześniejszej wersji.

Antologia Sekcji Literackiej Logrus działającej przy Śląskim Klubie Fantastyki to demonstracja wszechstronności młodych pisarek fantastyki. A także tego, ile mogą zdziałać twórczynie, jeśli połączą swoje siły, by zrealizować wspólny projekt.

Jak zauważa autor bloga Ziuta się dziwi, ostatnie lata nie są zbyt pomyślne dla krótkiej formy fantastycznej. Jeszcze w pierwszej dekadzie XXI wieku opowiadania były dobrym sposobem na debiut – wydanie zbioru opowiadań następowało przed pierwszą powieścią, a wydawnictwa chętnie tworzyły także antologie. Dzisiaj ta tendencja raczej wygasła (wyjątkiem jest może ogólnie przyjazne debiutantom wydawnictwo Genius Creations), zmniejszyły się także zasięgi czasopism fantastycznych. Tej sytuacji próbują zaradzić inicjatywy powstające w duchu DIY, takie jak Fantazmaty albo omawiana właśnie antologia Śląskiej Sekcji Literackiej Logrus.

Jest to już drugi zbiór przygotowany przez sekcję (pierwszym była opublikowana w zeszłym roku Zabawa w Boga) i tak jak poprzedni zawiera zainspirowane motywem przewodnim teksty wybrane w wewnętrznym konkursie. Wypada zresztą od razu napisać, że motyw ten jest dość pretekstowy: nie we wszystkich tekstach skafander odgrywa ważną rolę, jeszcze trudniej byłoby prześledzić obecność melonika. Zestaw ten ciągnie wprawdzie na zasadzie skojarzeń w kierunku science fiction i steampunku, jednak dość trudno analizować zbiór jako całość, szukać elementów wspólnych. Stanowi on raczej demonstrację stylów i estetyk reprezentowanych przez członkinie sekcji.

Choć część tekstów dałoby się z grubsza podzielić według wspomnianych wyżej konwencji, to jednak nawet w ramach tego podziału występuje spore zróżnicowanie. W tekstach fantastycznonaukowych znaleźć można zarówno dość intymną historię o rozterkach kosmicznej zapaśniczki (La Estrella), hybrydę z horrorem przywodzącą na myśl klasyczne filmy tego podgatunku (Flaun), tchnącą duchem współczesnej fantastyki z kręgu anglojęzycznego opowieść o hodującym lamy robocie, który dochodzi do – słusznego – wniosku, że trzeba obalić kapitalizm (Ekonomia to dolina niesamowitości), a także historię uwięzionej w naszym wszechświecie obcej istoty próbującej uchronić dwie cywilizacje przed wzajemnym unicestwieniem (Zwierciadło w dziurce od klucza). Także steampunk pojawia się w dwóch zupełnie odmiennych wersjach: Detektyw Fiks i sprawa mechanicznego skafandra to kryminał z nieoczekiwaną domieszką magii, Pościg natomiast – przygodowe opowiadanie o piratach. No i są wreszcie teksty z pogranicza, nawiązujące do mitów i kosmicznego horroru (Ślady w popiele, Matki płaczą solą) a nawet taki, który na podobieństwo powieści Miasto i miasto Chiny Miéville’a delikatnie tylko podkręca pewne zjawiska społeczne i cechy ludzkiej psychologii, by wzbogacić realistyczny w gruncie rzeczy tekst o fantastyczną koncepcję (Jeden spalony rzut).

Ta różnorodność tematów i konwencji się przydaje, ponieważ zgromadzone w antologii opowiadania są dość zachowawcze pod względem formalnym. Wyróżnić pod tym względem można chyba tylko La Estrellę, której krótkie, wyraźnie cięte sceny nadają bardziej impresjonistyczny charakter (niestety negatywnie wpływają na wątek relacji bohaterki z córką, zarysowany pospiesznie i sztampowo), oraz Zwierciadło w dziurce od klucza i Ślady w popiele, zawierające fragmenty epistolarne.

Wszystkie teksty wyróżniają się natomiast wrażliwością na kwestie społeczne. Nie oznacza to koniecznie, że wchodzą one na pierwszy plan (choć ogromnie cenię na przykład Ekonomię… za to, jak przybliża pewne mechanizmy działania kapitalizmu i choć nad wieloma skomplikowanymi kwestiami się prześlizguje – trudno zresztą byłoby je zmieścić w opowiadaniu – to nie łudzi, że istnieje jakiś dobry kapitalizm i wskazuje na konieczność zmiany). Raczej że autorki nie popadają w charakterystyczny dla dzieci i, niestety, niektórych uznanych pisarzy fantastycznych, solipsyzm gloryfikujący „apolityczność”, lecz potrafią nawet w krótkim tekście uchwycić szersze zależności w konstruowanych przez siebie światach (a przecież worldbuilding to coś, co podobno ceni się w fantastyce) oraz pokazać ich złożoność i różnorodność. Czy chodzi o wzmianki na temat podziałów klasowych czynione przez charakterną narratorkę Detektywa Fiksa…, czy o analizy tego, jak dominujące grupy postrzegają Innego (zasługujący na zdecydowane wyróżnienie, przyciągający settingiem i trzymający w napięciu Jeden spalony rzut), czy wreszcie obecność postaci nienormatywnych płciowo (Ekonomia…, Zwierciadło… – choć w przypadku tego ostatniego tekstu czuję się w obowiązku ostrzec osoby, które mogą źle się poczuć, czytając scenę dość agresywnego misgenderowania) – wszystkie te elementy zdecydowanie cieszą. (Mniej cieszy widoczne szczególnie w Pościgu stosowanie w odniesieniu do kobiet męskich określeń nawet wtedy, gdy żeńskie warianty są doskonale i od dawna umocowane w języku. „[D]owódca była tak bliska zwycięstwa (…)”. Co się stało z „dowódczynią”?).

Koniec końców każdy ze zgromadzonych w antologii tekstów ma coś do zaoferowania i każda czytelniczka, niezależnie od upodobań, powinna tu znaleźć coś dla siebie. Oprócz tekstów wyróżnionych wcześniej chcę na pewno wspomnieć o szczerze przerażającym (nawet jeśli zmierzającym do przewidywalnej konkluzji) Flaunie, Pościgu oferującym przygodę w pirackiej konwencji oraz realia społeczno-ekonomiczne, które zacierają nieco podział na dobrych i złych (moja sympatia zdecydowanie spoczywała bardziej po stronie antagonistów) oraz o Śladach w popiele, które zwracają uwagę lekkością narracji i fascynującą dwójką głównych bohaterów oraz wywołują ciarki na plecach, kiedy bohaterowie ci stają oko w oko z czymś autentycznie nieludzkim.

Sądzę, że jednym ze sposobów na przywrócenie znaczenia opowiadaniom na polskim rynku fantastycznym może być tworzenie oddolnych inicjatyw, które będą umożliwiały młodym twórczyniom zaprezentowanie swoich tekstów pod rozpoznawalnym szyldem. Pod tym względem antologia Skafander i melonik to pełen sukces: profesjonalnie przygotowana publikacja firmowana przez instytucję, której przedstawicielki mają już na koncie niemało sukcesów. A co najważniejsze, same zgromadzone w zbiorze teksty również się bronią. Już wiem, że warto śledzić dalsze dokonania co najmniej kilku pisarek. Dlatego zachęcam do czytania Skafandra i melonika – kto wie, czy nie odkryjecie tam przyszłych ulubionych autorek.